Jak prowadzenie dziennika może zmienić twoje życie?

Na początku sierpnia minął rok, odkąd przeniosłem swój dziennik z elektroniki na papier. Pisałem trochę o tej decyzji we wpisie z listopada. Dziś chcę opowiedzieć, jak na mnie wpłynęło dwanaście miesięcy z metodą Bullet Journal. Czy nadal chwalę sobie ten sposób prowadzenia dziennika? Czy zmodyfikowałem jakoś Bullet Journal pod własne potrzeby? I wreszcie, czy każdy może czerpać podobne korzyści z codziennego bazgrolenia?

Czytaj dalej Jak prowadzenie dziennika może zmienić twoje życie?

Myśli nów w pełni słów: Kurdowie, aquapark i satyrion.

Słowa. Bierzemy je w ciemno, bez należytego namysłu. Często nie rozumiemy ich znaczenia, albo przypisujemy zgoła odmienne. Słowa tracą wartości, nabierają nowych, wycierają się, zużywają, giną. W niektórych tkwi zapomniana wiedza, dawna opowieść, lub ślad wymarłej cywilizacji. Bywa, że jedno słowo odmienia życie, albo skazuje na śmierć.

Słowa są budulcem pisarza. Nieraz przyglądam się któremuś, ważę treść, mierzę ton i odkładam, bo nie pasuje do powstającego tekstu. Niemal codziennie ulegam zadumie nad jakimś starym lub nowym wyrazem. Dlaczego tak brzmi? Skąd pochodzi?

Dlatego postanowiłem pisać felietony. Od dłuższego czasu robię tyle notatek, że szkoda, by marnowały się obrastając kurzem na półkach. Cykl będzie powiązany zamiłowaniem do etymologii i semantyki, do rozmyślań nad słowem i językiem. Każdy tekst zabierze was w podróż w czasie i przestrzeni, nieraz pośród zupełnie losowych tematów, by pokazać, jak fascynujące efekty może przynieść chwila refleksji nad słowem. Czytaj dalej Myśli nów w pełni słów: Kurdowie, aquapark i satyrion.

Konieczcie zobaczcie to w kinie. Recenzja „Dunkierki”.

Reżyser stojący za mroczną trylogią o Batmanie oraz zjawiskowymi „Interstellar” i „Prestige”, zabrał się za kino wojenne. Operacja Dynamo była ucieczką. Była też jednym z punktów zwrotnych w historii Drugiej Wojny Światowej. Tak, jak ważny był powrót Brytyjczyków do Francji podczas lądowania w Normandii, tak ważna była ich ewakuacja z Dunkierki. Kilkaset tysięcy żołnierzy uratowano przed śmiercią lub niewolą, być może ratując przy tym Wielką Brytanię przed wymuszonym rozejmem. Przez lata Francuzi, w dużej mierze dzięki propagandzie rządu Vichy, mieli Anglikom za złe to, co wydarzyło się w Dunkierce. Czuli się przez nich opuszczeni. Z drugiej strony, pewien Anglik na pytanie przyjaciela zza granicy, czy nie jest zniechęcony utratą wszystkich sojuszników, odpowiedział tak: „Oczywiście, że nie, teraz gramy w finałach i do tego u siebie.” Dla Brytyjczyków Dunkierka była mobilizującym sukcesem w obliczu oczekiwanej inwazji na wyspy. Jak historię ewakuacji Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego opowiedział Christopher Nolan? Czytaj dalej Konieczcie zobaczcie to w kinie. Recenzja „Dunkierki”.

„Złoczyńcy nigdy nie brzydzili mnie aż tak, jak brzydzą idioci i głupcy”. Recenzja „Galerii złamanych piór”.

Zacznijmy od tego, że czytałem wiele lat temu „Kącik złamanych piór” ukazujący się regularnie w miesięczniku „Fenix”. Było to na długo, zanim poznałem wspaniałą prozę Feliksa W. Kresa (cykl o Szerni!). W „Kąciku…” Kres recenzował nadesłane przez początkujących autorów opowiadania. Czynił to w sposób raczej rozrywkowy, błyskotliwie obnażając błędy. Potrafił być zgryźliwy, ale umiał też docenić. Przede wszystkim jednak zawsze szanował nawet najbardziej beznadziejne przypadki — jak mówił: „ABSOLUTNIE WSZYSCY Autorzy, których prace miałem w ręku, są w moich oczach elitą. Każdy z nich mógłby robić coś innego w tym samym czasie, gdy zgarbiony nad blatem biurka pukał w klawiaturę bądź skrobał litery na kartce — i mniejsza o efekty, bo ważny jest tu dla mnie obszar zainteresowań: otóż wszyscy ci ludzie czytają książki, a ponadto próbują je pisać.” Z wielką przyjemnością powróciłem do czasów „Feniksa” sięgając po „Galerię złamanych piór”. Oto moje wrażenia. Czytaj dalej „Złoczyńcy nigdy nie brzydzili mnie aż tak, jak brzydzą idioci i głupcy”. Recenzja „Galerii złamanych piór”.

Co to za srebrno-pomarańczowe rowery, czyli Mobike w Manchesterze.

Zachęcony ogromną popularnością artykułu „Jaki jest Manchester?”, postanowiłem stworzyć na blogu zakładkę Mancuniana z ciekawymi informacjami o tym zaadoptowanym przeze mnie mieście. Jest wiele tematów, które z pewnością zainteresują nie tylko Polaków mieszkających na północnym zachodzie Anglii. Dziś pierwszy wpis w tej kategorii.

Ponad dwa tygodnie temu pojawiły się w Manchesterze srebrno-pomarańczowe rowery. Najpierw pełno ich było w okolicach centrum, ale teraz znaleźć je można niemal co kilka kroków. Ludzie jeżdżą po całym mieście i zostawiają rowery, gdziekolwiek im wypadnie koniec trasy. Jak to działa? Czytaj dalej Co to za srebrno-pomarańczowe rowery, czyli Mobike w Manchesterze.

Jak głęboko Ryłko ma swoich klientów w… Gdzieś?

Tak, wyemigrowałem. Mogłem sobie w związku z tym kupić buty gdziekolwiek w Manchesterze. Już za sześćdziesiąt funtów można znaleźć porządne obuwie w TK Maxx, zresztą opcji jest naprawdę sporo. Pomyślałem jednak, że przecież są w Polsce firmy produkujące towar najwyższej jakości. Miałem kiedyś świetne trekkingi z Wojasa. I co? I odwiedziłem salonik Ryłko w Galerii Handlowej Zakopianka. Przemiła pani przekonała mnie do nabycia bardzo ładnej pary półbutów, opowiadając o wytrzymałych podeszwach i dwuletniej gwarancji. To było rok temu. A dziś? Czytaj dalej Jak głęboko Ryłko ma swoich klientów w… Gdzieś?

Trzy animowane seriale dla dorosłych, które trzeba obejrzeć.

Kreskówki dla dorosłych zaczęły prawdziwą przygodę z telewizją w latach dziewięćdziesiątych, wspaniałych czasach produkcji takich jak „The Simpsons”, „Beavis and Butt-Head”, oraz „South Park”. Simpsonowie wytyczyli kierunek dla całej masy animowanych seriali („Family Guy”, „Futurama” itd.). Dziś, dzięki serwisom streamingowym jak Netflix, możemy obejrzeć kilka nowych perełek z gatunku. Oto trzy z nich. Czytaj dalej Trzy animowane seriale dla dorosłych, które trzeba obejrzeć.

„Logan” – recenzja.

Boom na komiksowe adaptacje trwa w najlepsze od lat osiemdziesiątych, a studia filmowe na wyścigi biorą się za kolejne serie zeszytów. Zrobiło się tego ostatnio sporo, sam świat komiksów Marvela rozdzielony został na kilka wytwórni (Universal, 20th Century Fox, Walt Disney, Columbia Pictures, Paramount Pictures, Lionsgate). Jak zwykle, kiedy moda na coś zapanuje dokumentnie, pieniądze na nowe produkty płyną szerokim strumieniem, ale efekty tylko z rzadka bywają wyjątkowe. Najbardziej kręcą mnie filmy wymykające się standardowemu schematowi superhero movie, jak „Sin City”, „Deadpool”, czy właśnie „Logan”. Czytaj dalej „Logan” – recenzja.