Jak poruszać się po Manchesterze. Część pierwsza: autobusy.

Mancuniana Podróże

Opanowanie umiejętności przemieszczania się to jedno z pierwszych zadań w obcym mieście. Jakoś trzeba się dostać na rozmowy o pracę, do potencjalnych mieszkań, na zakupy i tak dalej. Manchester, jak każda metropolia, oferuje duży wybór środków transportu, a każdy z nich ma swoje zalety, wady i sekrety. Kolej, tramwaj, autobus, taxi, Uber, rower… Poznajcie tajniki podróżowania po deszczowym mieście!

Przy okazji, opublikowałem już drugą część cyklu — tutaj poczytasz o tramwajach.

Autobusy — dlaczego inaczej niż w Polsce?

Zacznijmy od podstawowych informacji, bo powinniście wiedzieć o kilku istotnych sprawach, aby ułatwić sobie adaptację. Przystanki rozlokowano z grubsza co dwieście metrów — ma to uzasadnienie: troskę o klientów. Łatwo pomyśleć, że Anglicy są leniwi, kiedy zapomni się o niepełnosprawnych i osobach starszych, dla których każde dodatkowe sto metrów oznacza więcej wysiłku. Oczywiście, gdyby autobus zatrzymywał się obowiązkowo co dwieście metrów, podróż byłaby bardzo powolna, dlatego wszystkie przystanki są na żądanie. Większość ludzi szybko uczy się machać ręką na nadjeżdżający autobus, kiedy im kilka ominie przystanek.

Double-decker firmy First (zdjęcie: Ingy The Wingy from Lancashire, England (P9043738) [CC BY-SA 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons)
Łatwo dostrzeżecie i inne cechy odróżniające system brytyjski od polskiego. Każdy pojazd ma zamontowane przodem do kierunku jazdy siedzenia, których jest, nawet w jednopokładowcach, znacznie więcej niż w polskich autobusach. Dlaczego? Otóż brytyjskie busy mają wyłącznie jedne drzwi, obok kierowcy.

Ponieważ to kierowca sprawdza i sprzedaje bilety, system brytyjski jest znacznie tańszy w utrzymaniu od kontynentalnych odpowiedników. Czy wiecie, ile kosztuje kasownik? Ile kosztuje automat do biletów w autobusie, a ile biletomat na przystanku? A pensje kontrolerów i cała biurokracja związana ze ściągalnością mandatów? A ekrany pod sufitem, na które nikt oczu nie podnosi znad smartfonu? Krakowskie MPK kilka lat temu wydało 2,5 miliona złotych na zaledwie dwadzieścia biletomatów — 125000 złotych za sztukę! Obecnie w Krakowie stoją 172 automaty biletowe, do tego doliczcie te w pojazdach, oraz minimum trzy kasowniki na autobus. „I kto za to płaci? Pani płaci, Pan płaci.. Społeczeństwo”. Tymczasem w Anglii masz jedno wejście i musisz przejść obok kierowcy — bez biletu nie jedziesz.

Bilety autobusowe.

Jednoprzejazdowe i dzienne.

Transport w Wielkiej Brytanii jest mocno sprywatyzowany, dlatego na przykład w Manchesterze trasy autobusowe obsługiwane są przez prawie dziewięćdziesiąt firm. Najczęściej zobaczyć można dwupokładowe maszyny największych przewoźników: First, Stagecoach (oraz należący do niego Magic Bus) i Arriva. Każda firma ma własne bilety jednoprzejazdowe, dzienne i okresowe (tygodniowe i czterotygodniowe) w porównywalnych cenach. Bilety nabywa się u kierowców, którym trzeba powiedzieć, dokąd jedziemy, ponieważ cena przejazdu zależy od dystansu.

Zdjęcie: Eddie (https://www.flickr.com/photos/34085730@N06/)

Przy biletach jednoprzejazdowych nie ma nic skomplikowanego: płacimy kierowcy na wejściu i po wyjściu bilet możemy wyrzucić — nadrukowane data, godzina i kierunek jazdy, wykluczają ponowne użycie. Cena jednego przejazdu zaczyna się od funta z groszami, częściej trzeba jednak zapłacić ponad dwa funty. Dobrym rozwiązaniem jest bilet dzienny: £4,30 w Stagecoach, £4,50 w First, £4,20 w Arriva, ale przydatnym tylko, jeśli jesteście pewni, że będziecie podróżować z jedną firmą. Należy dobrze przemyśleć plan podróży, gdyż możecie się przesiadać na trasę obsługiwaną przez inną firmę, a istnieją też linie obsługiwane przez kilku przewoźników.

Porada: Przy większej ilości przesiadek najrozsądniej będzie powiedzieć do kierowcy: „All day, any bus, please” — sprzeda wam za £5,20 lub £5,60 (w zależności od pory dnia) System One Day Saver, czyli dzienny bilet akceptowany przez trzydziestu głównych przewoźników. Kupując One Day Any Bus na kartę zbliżeniową Get Me There, zapłacicie jedynie £5.

Okresowe.

Przy ciągłym podróżowaniu warto zaopatrzyć się w bilet okresowy: jedno lub czterotygodniowy. Każda firma ma swoją ofertę tego typu (Stagecoach: £14,50 — tygodniowy, £56 — czterotygodniowy; First: £15 — tygodniowy, £54 — czterotygodniowy… itd.). Niestety bilet okresowy kupiony u jednego przewoźnika nie jest ważny u innych, ale tu ponownie przychodzi z pomocą System One i karta zbliżeniowa Get Me There.

Zatłoczony dworzec autobusowy przy Piccadilly Gardens Zdjęcie: MEN

System One został wymyślony, aby klienci mogli kupić bilety okresowe akceptowane u większej ilości przewoźników. Wcześniej machało się kierowcy przed nosem wydrukowanym paragonem z legitymacją użytkownika System One. Teraz coraz więcej okresówek ładuje się elektronicznie na kawałek plastiku zwany Get Me There. Kartę dostaniecie w travelshopie TfGM (na każdym dworcu autobusowym, choćby przy Piccadilly Gardens), kupując pierwszy bilet okresowy. Kartę Get Me There zbliża się do kasy kierowcy i po zapaleniu zielonego światła wchodzi się do autobusu. Kilka rodzajów biletów wciąż jest oferowane w wersji papierowej (studenckie, łączone z koleją itp.) — znajdziecie je na stronach System One.

Porada: Jeśli rozważacie zakup biletu okresowego, to konieczcie udajcie się do punktu Transport for Greater Manchester (charakterystyczne logo TfGM na każdym rozkładzie jazdy) na Piccadilly Gardens i wybierzcie opcję Get Me There. Za tygodniowy zapłacicie £17, za czterytogodniowy £60, lecz te kilka funtów więcej uratuje was za każdym razem, gdy wsiądziecie do pojazdu innego przewoźnika.

Darmowe autobusy

Po centrum miasta jeżdżą trzy linie Metroshuttle, darmowych autobusów idealnie nadających się do zwiedzania i na zakupy. Warto przestudiować mapkę tras przejazdu Metroshuttle i godziny kursowania, by szybciej poruszać się między stacjami kolejowymi i autobusowymi, albo po prostu między pubami. Mapkę w formacie pdf znajdziecie tutaj.

Zdjęcie: MEN

Co jeszcze warto wiedzieć (plus sekretny myk).

W Manchesterze trzeba przywyknąć do paru rzeczy. Nocne autobusy praktycznie nie istnieją, w największe święta kursuje jedynie kilka kluczowych linii, a wśród pasażerów nietrudno spotkać osobniki obu płci odziane w piżamy (o każdej porze dnia). Autobusy jeżdżą często i w miarę zgodnie z rozkładem, choć z doświadczenia wiem, że są pod tym względem lepsze i gorsze linie, oraz lepsze i gorsze dni. Na pokład zmieszczą się maksymalnie dwa wózki dziecięce lub inwalidzkie, ale nie wolno zabrać roweru. Przewóz czworonogów jest dozwolony, lecz różnie bywa z ceną: od darmowych przejazdów na niektórych trasach Arrivy, po 50 pensów w First i aż £1 w Stagecoach. W dwupokładowcach (double-decker) warto trzymać się zasady, według której młodzi i sprawni idą na górę, zostawiając dolne miejsca matkom, starszym i niepełnosprawnym.

Sekretny myk: Niezależnie od tego, jak długo mieszkacie w Manny, polecam pobranie aplikacji Citymapper (Android oraz iOS). Wykorzystując lokalizację smartfonu oraz podany adres docelowy, Citymapper wyznaczy najszybszą trasę, pokaże przesiadki na inne środki transportu i poinformuje o szacowanym czasie dotarcia do celu. Jeśli używaliście w Polsce appki Jak Dojadę, to doskonale wiecie, ile czasu zaoszczędzi wam Citymapper. Co więcej, od jakiegoś czasu w autobusach w Manchesterze montowane są lokalizatory, aby aplikacje poszczególnych firm mogły podawać dokładniejsze czasy przyjazdu. Citymapper ma dostęp do tych danych, dzięki czemu lepiej informuje o najbliższym autobusie. Zanim pobrałem tę aplikację, wiele razy stałem na przystanku, zastanawiając się, czy mój autobus pojechał wcześniej, mocno się spóźnia, czy w ogóle nie przyjedzie. (Tak, mam ten niefart, że w mojej okolicy jest jedna z gorszych linii, obsługiwana przez aż trzy firmy). Teraz żyje mi się łatwiej, więc i wam polecam!

To wszystko. Jeśli macie jakieś pytania, albo własne porady, to koniecznie napiszcie w komentarzach. Niebawem kolejna część, poświęcona tramwajom. Zapraszam!