Mądrość wilków.

Od jakiegoś czasu sięgam dużo rzadziej i bardziej wybrednie po literaturę piękną. Mam okres znużenia opowieściami, a wiedzę znajduję bardziej interesującą od oklepanych schematów tak zwanego storytelling. Odnoszę wrażenie, że faktyczne benefity czytania książek, czyli wzbogacenie wiedzy, poszerzenie horyzontów, urozmaicenie myśli, zastąpiono czerpaniem przyjemności z historyjek. Być może rozwinę tę myśl w innym artykule.

Dzisiaj o mądrości wilków.


Jak zobaczyć wilki z bliska?

Jim Dutcher kręcił filmy o zwierzętach, zawsze starając się pokazać je możliwie jak najbliżej bez wpływu na ich naturalne zachowania. Na przykład zbudował wewnątrz drewnianej chaty żeremie i pozwolił bobrom zdecydować, czy chcą w nim mieszkać. Bobry miały pełną swobodę, wszystko było na ich warunkach bez ludzkiej ingerencji. Dzięki temu podejściu oswoiły się z kamerami i Dutcher uzyskał niesamowicie intymne ujęcia bobrzej rodziny.

Dutcher inspirował się słowami austriackiego zoologa Konrada Lorenza: „Najszybszy sposób na nauczenie się języka jakiegoś gatunku, to robienie tego w charakterze partnera społecznego.” (z ang. „The quickest way to learn the language of a species is to do so as a social partner.”). Dlatego do filmu o wilkach potrzebował lat przygotowań, by zdobyć odpowiedni teren, zbudować stado, które by mu ufało, lecz nie było udomowione i zachowywało naturalnie przy ludziach.

Książka „The Wisdom of Wolves. The lessons of the Sawtooth Pack” opowiada historię tego projektu. Jak głęboko zmienił życie autorów (Jim i Jamie pobrali się dzięki wilkom i poświęcili życie ich obronie), czego dowiedzieli się o wciąż otoczonych złą sławą drapieżnikach, wreszcie jak te obserwacje mogą wpłynąć na zrozumienie naszych własnych zachowań.

Tęskne wilcze pieśni miłości

Z wielką przyjemnością pochłonąłem książkę Dutcherów. Tkwię w przekonaniu, że absolutna większość ssaków jest o wiele bardziej inteligentna, niż ludziom się wydaje. Dlatego z mieszaniną fascynacji, satysfakcji i ciekawości przyswajałem kolejne rewelacje, z których bodaj najważniejszą było ujawnienie intymnych detali wilczego życia społecznego.

Wilki żyją w watahach, na kształt ludzkich rozszerzonych rodzin. Centrum stanowi rozmnażająca się para alfa, z którą po terytorium wędruje i poluje rodzeństwo, wujkowie, dziadkowie… Hierarchia jest ściśle pilnowana, z wyłączeniem szczeniaków. To mogliście wiedzieć, ale o czym wcześniej prawdopodobnie nie mieliście pojęcia?

Wilki bawią się ze sobą, doskonale się komunikują, są zdolne do współczucia, miłości, postaw bohaterskich, a nawet osobne watahy mogą wytworzyć różne tradycje polowań. Nośnikiem kultury są stare, doświadczone osobniki, zaś wraz z ich odstrzałem eliminuje się taką kulturę i doprowadza do rozpadu stada. (Jakież to obrazowe, gdy pomyślicie o masakrze polskich elit przez reżimy niemieckie i rosyjskie. Pomyślcie o wspaniałych „Obławach” Kaczmarskiego!)

Niewiele osób ma świadomość tego, że wilki są zdolne do odczuwania empatii. Podobnie do naczelnych i psów zarażają się nawzajem ziewaniem, co dowodzi umiejętności poznawania emocji. Autorzy książki wielokrotnie sami łapali ziewanie od obserwowanego stadka, ale przytaczają także autentyczne oznaki empatii. Kiedy samiec alfa potrącił w biegu jednorocznego wilczka, zatrzymał się i zawrócił, by go z troską obwąchać i polizać. To mały przykład. Teraz większy: znaleziona na Alasce czaszka ze zrośniętym złamaniem szczęki. Wilk ze złamaną szczęką nie może odrywać ani żuć kawałków mięsa. Jak zatem ten osobnik przeżył uraz? Zadbała o niego wataha, dostarczając pogryzione, a być może wstępnie przetrawione pożywienie (tak jak karmi się szczeniaki). Dzięki temu dowodowi empatii zwierzę powróciło do zdrowia i przeżyło jeszcze kilka lat.

Poznacie historię samca, który zatrzymał atak wrogiej watahy, by ochronić samicę i szczeniaki. Zanim poraniony wyzionął ducha, samica wróciła, by się pożegnać. Poznacie historię samca, którego partnerka wpadła w sidła, a on, początkowo odstraszony przez myśliwych, wracał w tamto miejsce przez kolejne tygodnie. Poznacie historię wilka, który kilka godzin taszczył głowę zwierzęcia dla szczeniaków do zabawy. Poznacie opowieści, po których wilczy skowyt nabierze zupełnie nowych wymiarów i druzgocąco głębokiego piękna.

Zaskakująca wiedza

Mało? Wilki, psy i ludzie mają wspólną cechę umożliwiającą niewerbalną komunikację, nie tylko podczas polowań — białka oczu. Według hipotezy Hiromi Kobayashiego i Shiro Kohshimy kontrast między tęczówką a twardówką oka pozwala nawet w ciemności odgadnąć, w którą stronę patrzy drugi człowiek. Tymczasem Sayoko Ueda, również z Tokyo Institute of Technology, przebadał 25 psowatych i stwierdził, że te z białymi twardówkami, jak psy i wilki, żyją w stadach, te z mniejszym kontrastem między białkiem a tęczówką, jak lisy, polują samotnie. Zatem wilki i ludzie wyewoluowały białe twardówki oczu dla skutecznej komunikacji podczas polowań oraz w relacjach społecznych. Istnieje duże prawdopodobieństwo, graniczące z pewnością, że to ta cecha umożliwiła udomowienie psa i czyni go najlepszym przyjacielem człowieka.

Mało? Wilki przyjaźnią się z inteligentnymi krukami do tego stopnia, że choć potrafią bawić się truchłem myszy, albo ptaków innych gatunków, to na widok truchła kruka reagują z widocznym smutkiem i szacunkiem — po prostu odchodzą. Dlaczego tak się dzieje? Otóż coraz częściej napływają obserwacje odwiecznej współpracy kruków i wilków w zdobywaniu pożywienia. Wilki zostawiają krukom resztki i przedzierają się przez bujne krzaki, zaś kruki wskazują padlinę i ostrzegają przed niebezpieczeństwem. Na dodatek oba gatunki uwielbiają się ze sobą bawić.

Mało? Wilki mogły kiedyś polować wraz z ludźmi. Jak wspomniałem, organizują się w społeczności podobne do pierwotnych grup ludzkich. W zestawieniu z wiedzą o współpracy kruczo-wilczej, oraz wiedzą o ewolucyjnych korzyściach białej twardówki, a na to wszystko z ostatecznym udomowieniem psa, nie da się wykluczyć podobnej relacji między ludźmi a wilkami. Być może kiedyś jakąś okolicę przechodziło plemię ludzi sprzymierzone z watahą wilków sprzymierzoną ze stadem kruków? Cóż za wspaniała myśl!

Podsumowanie

Być może istnieją lepsze bądź ciekawsze książki o wilkach. Być może filmowanie na sposób Dutcherów trąci wyreżyserowanym i oderwanym od rzeczywistości spektaklem, bo przecież ich wataha nie musiała ani polować, ani konkurować z innymi watahami. Jednakże obserwacje życia rodzinnego wilków, ich podziału obowiązków (najnowsze badania nie mówią stricte o hierarchii opartej na dominacji siły, a najczęściej zależności zbudowanej na odpowiedzialności, rodzicielstwie etc.) oraz innych zachowań w zupełnie naturalnym środowisku potwierdzają doniesienia Dutcherów.

Należy mimo wszystko oddać autorom sprawiedliwość, gdyż ich niesamowicie intymny obraz wilczej watahy wyprzedzał niczym Usain Bolt ówczesne zdjęcia robione teleobiektywami z helikopterów. Choć nie uniknęli emocjonalnej więzi ze stworzonym przez siebie stadem, to jednak wilki nie były oswojone, ani nie znały nadanych im przez ludzi imion. Pozostawię wam ocenę kompromisów podjętych w celu realizacji projektu filmowego. Niemniej książka jest zdecydowanie warta polecenia, nie tylko dla miłośników zwierząt.

„Skazaliśmy wilka na śmierć nie za to, czym jest, ale za to, jak go z premedytacją i mylnie postrzegamy — zmitologizowany wzór dzikiego, bezwzględnego zabójcy — co w rzeczywistości jest niczym więcej niż odbiciem obrazu nas samych.” — „Never Cry Wolf” Farley Mowat, tłumaczenie moje.

W zwierciadle naszego traktowania wilków możemy obejrzeć oblicze cywilizacji, własne, okrutne, ludzkie oblicze, zaś w wilczych postawach odnajdziemy cnoty najwyższe: miłość, oddanie, bohaterstwo, współpracę, współczucie. Ot, ludzka sprawiedliwość.

Gdzie kupić?

„The Wisdom of Wolves. The lessons of the Sawtooth Pack” niestety nie zostało wydane po polsku. Można jednak zamówić sobie kopię w Świecie książki lub w Empiku oraz oczywiście w wersji drukowanej bądź na Kindle na Amazon.


Photo by Yannick Menard on Unsplash

Photo by Jim and Jamie Dutcher