Dlaczego książka „Najwspanialsze widowisko świata” powinna być w każdym domu?

Ludzie boją się tego, czego nie rozumieją, a im bardziej rzecz jest skomplikowana, tym trudniej ją zrozumieć, więc unikamy rzeczy skomplikowanych. Nasze umysły wyewoluowały, by doskonale sobie radzić w najbliższym otoczeniu i czasie: rozróżniać kolory, wzory, powtarzalne zdarzenia, identyfikować zagrożenia, oceniać potencjalne zyski i straty itd. Dlatego po pierwsze bez porządnego przygotowania słabo radzimy sobie z rzeczami ogromnymi. Milion lat, milion kilometrów, dziesięć tysięcy pokoleń? Po drugie dostrzegamy wzory, gdzie ich nie ma, bo przykładamy rozumienie zdarzeń regularnie powtarzalnych do zdarzeń całkowicie losowych, lub, co gorsza, przypisujemy im wyimaginowaną intencję (kara, nagroda, test i inne). Po trzecie, nasze mózgi pragną szybkiej nagrody, więc unikają roztrząsania coraz to nowych zupełnie inaczej skomplikowanych sytuacji, w zamian stosując skróty myślowe, heurystyki, stereotypy, co z kolei prowadzi do wielu błędnych wniosków oraz umownych rozwiązań. Oszukał cię Włoch, więc wszyscy Włosi to oszuści. Uproszczenia znajdujemy też w prawodawstwie, na przykład to zmieniające w dniu urodzin status człowieka, który wczoraj miał siedemnaście lat, był dojrzały fizycznie i umysłowo, ale prawnie mógł mniej niż jego trzy lata starszy kolega-debil, a dzisiaj magicznie stał się dorosły, odpowiedzialny i już może oglądać porno. (Czy sąd może orzekać sprawiedliwie, kiedy całe prawo składa się z takich skrótów myślowych, sztucznych granic i arbitralnych wytycznych? To zupełnie inna dyskusja).

Teraz wymieszajcie właściwą nam wszystkich ułomność w wyobrażaniu sobie liczb ogromnych, skłonność do skrótów myślowych i do myślenia magicznego, ze zbyt dosłownym rozumieniem pism świętych i alegorycznych nauk przodków, oraz (uwaga, to ważne) z niewystarczającymi zasobami cierpliwości i wiedzy rozmówców, a będzie wam łatwiej pojąć istnienie ludzi wątpiących w lądowanie na Księżycu, działanie szczepionek, udowodniony kształt naszej planety, czy wreszcie fakt ewolucji gatunków. Kiedy masz trudność w zrozumieniu skomplikowanej kwestii, bo wyrosłeś/aś w otoczeniu przesyconym zabobonami i stereotypami, a na dodatek każda zapytana osoba odpowiada: „tak jest i koniec”, z braku cierpliwości, wiedzy albo obojga, wtedy zaczynasz się buntować. Wspaniała ludzka ciekawość, gdy niezaspokojona, sięga po alternatywy. Wiedzę naukową należy cierpliwie tłumaczyć, a nie wciskać na siłę. Jak pełen pewności siebie lecz pozbawiony argumentów ksiądz najlepiej tworzy ateistów, tak wnioski naukowe, niczym dogmaty, podane bez prowadzących do nich obserwacji, eksperymentów i badań, najlepiej tworzą wyznawców płaskiej Ziemi.

Piszę o tym wszystkim, ponieważ ewolucja gatunków bywa dla wielu jednym z zagadnień trudnych do zrozumienia, a to znowu wykorzystują wszyscy oferujący łatwe rozwiązania. Słuchając całego spektrum erystycznego, od stwierdzeń, że to tylko teoria, po całkowitą negację ewolucji, można uznać to zjawisko za kwestię opinii, a nie udowodniony fakt. Czy istnieją dowody? Gdzie ich szukać? Kto to wyjaśni tak, by uwzględnić ruch płyt tektonicznych, rozwój embrionalny, prowadzone przez dekady eksperymenty (sztuczna selekcja a selekcja naturalna)? Czy inteligentny projektant mógł zrobić tyle błędów, czy są one pozostałościami ewolucyjnych zmian? Wszystkie odpowiedzi znajdziecie w „Najwspanialszym widowisku świata” Richarda Dawkinsa.

Przede wszystkim książka Dawkinsa uzmysłowi wam długotrwały proces kompletowania wiedzy o organizmach żywych i wymarłych, zbierania skamielin oraz poznawania różnorodnych podgatunków, aby następnie dokonać, wciąż uzupełnianej o nowe odkrycia, analizy porównawczej. Poznacie pojęcia puli genów; przypomnicie sobie o udomowieniu zwierząt i roślin (to nie żadne bóstwo stworzyło kalarepę, brokuł, kalafior, jarmuż czy brukselkę, tylko człowiek, stosując sztuczny dobór „wyewoluował” te odmiany kapusty); dowiecie się też, dlaczego zarodek rośnie według z góry założonego planu dorosłego osobnika, a raczej rozwija się na zasadzie samoorganizacji, jako wypadkowa zakodowanych w DNA reguł, środowiska wewnątrz organizmu matki i losowości. Przeczytacie o trwających miliony lat zmianach w organizmach opanowujących nowe dla siebie nisze biologiczne.

Autor włożył wiele pracy, aby wyjaśnić najdrobniejsze mogące się pojawić pytania. Tłumaczy zatem, skąd naukowcy wiedzą, kiedy coś wydarzyło się w przeszłości (metody datowania skamielin); wyjaśnia, skąd wiadomo, że kontynenty się poruszają (teoria dryfu kontynentalnego); pokazuje przyspieszoną ewolucję organizmów o ultraszybkiej wymianie pokoleniowej, dla których czterdzieści lat miksowania genów doborem naturalnym jest odpowiednikiem setek tysięcy lat ludzkiej ewolucji… Wreszcie sami wyciągniecie wniosek, że choć owszem nie wszystko jeszcze wiadomo, to jednak zdobyto już wystarczająco dowodów, aby ewolucję traktować jako oczywisty fakt. To jedna z tych książek, które powinny się obowiązkowo pojawić na waszej półce, zaraz obok Biblii (ogromne źródło odniesień kulturowych), książki kucharskiej, słowników i wielu innych wartościowych pozycji. Polecam.