Akcja CzytajPL 2019 — znowu polska jesień to jesień z książkami!

UWAGA: we wpisie znajdziesz kod do zeskanowania, by zacząć czytać książki z tegorocznej akcji CzytajPL!

Co roku listopad wygląda trochę bardziej kolorowo dzięki akcji CzytajPL, która dostarcza za darmo dwanaście książek do walki z jesiennym przesileniem. Nie inaczej jest w tym roku. Akcja startuje już za kilka dni, pierwszego listopada, a ja mam dla was listę książek z tegorocznej edycji!

Co do przeczytania?

Bez owijania w bawełnę. Zobaczcie poniżej, co organizatorzy przygotowali w tym roku. Jeśli którejś książki nie zdążycie przeczytać przed końcem listopada, a bardzo was wciągnie, to załączam także informacje, gdzie kupić każdą pozycję.

1. „Chrobot” — Tomasz Michniewicz (Wydawnictwo Otwarte)

Lubię od czasu do czasu przeczytać porządny reportaż, a „Chrobot” wygląda na kawał dobrej roboty.

Z opisu wydawcy: „Autor wybrał kilka postaci z całego świata: Indii, Kolumbii, Zimbabwe, Finlandii, Ugandy, Stanów Zjednoczonych, Japonii, aby poprzeplatać ich biografie. W każdej części reportażu poświęca ON rozdział jakiemuś tematowi przewodniemu, na przykład szkole, pierwszym randkom. Z jednej strony poszczególni bohaterowie przeżywają te doświadczenia zupełnie inaczej, w zależności od kultury, w której dorastają, natomiast z drugiej strony– łatwo znaleźć punkty wspólne, które dotyczą przede wszystkim emocji.

W ten sposób powstała opowieść uniwersalna o tym, że nasze marzenia i pragnienia są takie same, chociaż mocno przefiltrowane przez możliwości wynikające ze świata, w którym żyjemy. Ostatecznie każdemu z nas i tak chodzi o szczęście, chociaż może być ono bardzo różnie pojmowane ze względów ekonomicznych, społecznych lub religijnych.

Chrobot to książka na trudną współczesność, kiedy mocno podkreśla się i zauważa różnice, kiedy dzieli ludzi ze względu na ich narodowość lub wyznanie. Michniewicz – na przekór temu – stara się znaleźć w odmiennościach podobieństwa, ważne punkty wspólne. Poszczególne opowieści wciągają i zostają w głowach na długo.”

2. „Mit motywacji” — Jeff Haden (Wydawnictwo Marginesy)

To jedna z pozycji, które zamierzam pochłonąć w listopadzie. Każdy, kto próbuje zrobić coś więcej, niż tylko odbębnić etat i zanurzyć się w fantazjach Netflixa, czasami cierpi na brak motywacji. Przekonajmy się, co ma na jej temat do powiedzenia Jeff Haden.

Z opisu wydawcy: „Czym jest motywacja? Definicji psychologicznych jest sporo. Do działania motywują nas różnorakie potrzeby. Te podstawowe, fizjologiczne i te wyższego rzędu (np. wyższe zarobki, bardziej prestiżowe stanowisko pracy). Bez problemu rozpoznajemy u siebie stan braku motywacji do działania i zmiany. Tęsknimy za chwilą, kiedy w końcu poczujemy ją w sobie. Niemniej jednak nigdy nie wygląda to w ten sposób, że człowiek siedzi na kanapie i nagle zrywa się i swoją pasję przeradza w wielki sukces. Motywacja postrzegana w ten sposób jest mitem.

Autor „Mitu motywacji” spełnił swoje marzenia dlatego, że odkrył nowy sposób myślenia o sukcesie, wysiłku, a zwłaszcza o motywacji. W prawdziwym życiu nagłe przypływy energii do działania nie zdarzają się często. Nigdy też nie trwają długo. Czekając na nie możemy być pewni tylko jednego: rozczarowania. Prawdziwa motywacja nie jest przyczyną osiągnięć, lecz właśnie odwrotnie, ich rezultatem. Aby iść do przodu wystarczy nam nawet najdrobniejszy powód! Dlaczego więc nie każdy osiąga sukces skoro to takie proste?

3. „Skaza” — Robert Małecki (Czwarta Strona)

Pierwszy kryminał na tegorocznej liście. Podobno bardzo dobry i podobno rozpoczynający nową serię.

Z opisu wydawcy: „Książka Skaza Roberta Małeckiego spełnia wszystkie warunki wciągającej powieści kryminalnej. Mamy komisarza Bernarda Grassa, inteligentnego, zdeterminowanego, który mimo kłopotów osobistych i traumy rodzinnej cały swój wysiłek wkłada w rozwiązanie zagadki. Bohaterowie, nawet ci drugoplanowi, są postaciami z krwi i kości. Realistyczne świetnie napisane dialogi podkreślają rysy psychologiczne postaci.

 Jest też tajemnica. Punktem wyjścia jest znalezienie w jeziorze pokrytym lodem zwłok nastolatka. Obok na łódce są kolejne zwłoki. Chociaż lekarz nie widzi oznak działania osób trzecich, komisarz trafia na trop sprzed dziesięciu lat. Mieszkańcy miasteczka nie ułatwiają sprawy i nawet celne pytania Grossa trafiają na mur milczenia.

 Akcja książki dzieje się na zmianę w teraźniejszości i przeszłości uzupełniając się i ukazując wciąż nowe tropy. Pojawiają się różne wątki, ale nie mają znamion przypadkowości. Rzetelnie zbudowana fabuła nieśpiesznie prowadzi do wyjaśnienia zagadki, po drodze ukazując nam prywatne życie komisarza, stosunki panujące w policji, tragizm patologicznej rodziny w zdarzeniach sprzed lat. Atmosfera stopniowo się zagęszcza, ale nawet po rozwiązaniu sprawy mamy świadomość, że o ciągle nie wiemy o komisarzu Grossie wszystkiego. Pozwala to przypuszczać, że Skaza jest początkiem serii.”

4. „Nikt nie idzie” — Jakub Małecki (Wydawnictwo SQN)

Jakub Małecki trafił na łamy tego blogu przy okazji recenzji „Śladów” i wszystko wskazuje na to, że mocno trzyma poziom. Są autorzy umiejący snuć opowieść, a niejako mimochodem poruszać w czytelniku strunami wspomnień i uczuć. Tak pisze Robert Seethaler i tak właśnie pisze Kuba Małecki. Warto. I ja sięgnę po „Nikt nie idzie” podczas CzytajPL.

Z opisu wydawcy: „Olga wydaje się taka sama jak wszyscy. Szara, papierowa, dopasowana do otaczającego świata, choć tak naprawdę nigdy nie była i wciąż nie jest szczęśliwa w takiej rzeczywistości. Ma wszystkie cechy, które aprobuje się we współczesnym społeczeństwie: młodość, ambicję i doskonałe predyspozycje zawodowe. Mimo wszystko, wciąż nie znajduje się we właściwym miejscu, co wywołuje w niej pewnego rodzaju niepokój.

Czytelnik ma okazję zaglądać do życia głównej bohaterki niby przypadkiem, w pozornie mało znaczących, zwyczajnych momentach. Później okazuje się jednak, że każdy z nich ma jakieś tajemnicze ukryte znaczenie, którego nie można mu odmówić. Pewien przełom pojawia się wówczas, gdy Olga dostrzega na ulicy Klemensa. Jak sama stwierdza, nie jest ON ani chłopcem, ani mężczyzną, jednak dotyka go niepełnosprawność. Dziewczyna nie może przestać o nim myśleć i, jak łatwo przewidzieć, drogi tych dwojga muszą się skrzyżować. Czy stanie się to w dostatecznie sprzyjających okolicznościach?”

5. „Jeszcze się kiedyś spotkamy” — Magdalena Witkiewicz (Wydawnictwo FILIA)

Podany przez wydawcę opis fabuły sprawia wrażenie scenariusza jednego z odcinków „Trudnych spraw”, czy innej „Ukrytej prawdy”. Nie mój rodzaj lektury. Nie widzę absolutnie nic interesującego w tej historii. Może się mylę.

Z opisu wydawcy: „(…) historia, która nie skupia się na jednym bohaterze, ale pokazuje wzloty i upadki wielu osób. Justyna Borkowska lada moment skończy studia. Mimo wszystko, już teraz musi podjąć decyzję, od której będzie zależało całe jej dalsze życie. Jej chłopak, Michał, chce wyjechać do Stanów Zjednoczonych, by tam zacząć lepszą przyszłość. Dziewczyna nie decyduje się na opuszczenie rodzinnego Gdańska i w rezultacie Michał wyjeżdża sam. Justynie nie wystarcza kontakt mailowy i sporadyczne telefony. Nie jest pewna, co myśleć, nie rozumie też, dlaczego chłopak uparł się, by opuścić Polskę, a co za tym idzie, najbliższą mu osobę. Zaczyna wątpić w to, czy mężczyzna kiedykolwiek ją kochał, czy nie szukał przypadkiem pretekstu do ucieczki. Tymczasem przyjaciele i ukochana babcia radzą jej, by jak najprędzej zapomniała o Michale i poczekała na kogoś, kto będzie jej wart. ”

6. „Patolodzy” — Paulina Łopatniuk (Wydawnictwo Poznańskie)

Dziwna narośl? Nowy pieprzyk? Czerniak? Rak czy tłuszczak?

Autorka bloga „Patolodzy na klatce” opublikowała książkę pełną przesłodkich zdjęć i ciekawych historii z dziedziny patomorfologii. Lektura obowiązkowa.

Z opisu wydawcy: „Pozycja stanowi nietypowy zbiór chorób, opowieści i przypadków, w które trudno będzie nam uwierzyć. Pokazuje, że ludzki organizm ma jeszcze bardzo wiele tajemnic! Szczególnie podstępny jest rak, który kryje sekrety fascynujące, ale i groźne. W celu poznania jego tajników trzeba poświęcić wiele czasu pracy w laboratorium oraz zdobywaniu specjalistycznej wiedzy. Książka „Patolodzy. Panie doktorze, czy to rak?” zainteresuje każdego, kto chciałby przyjrzeć się nietypowym przypadkom i sprawdzić, jak trudna jest nieraz diagnoza.”

7. „Ucho igielne” — Wiesław Myśliwski (Wydawnictwo Znak)

Najnowsza powieść dwukrotnego laureata Nagrody Nike.

Z opisu wydawcy: „To książka o losie ludzkim, o naszym miejscu w wielkim i nieprzeniknionym świecie, o konfrontacji młodości ze starością i tęsknocie za upływającym czasem. Tłem powieści stają się wydarzenia dobrze znane z historii Polski. Myśliwski zamyka polską tradycję, polskiego ducha, martyrologię, wzniosłość i wszystko to, co buduje ducha narodu w symbolicznym i nieco mistycznym świecie. Na tej kanwie autor snuje opowieść o przemijaniu i zastanawia się nad celem naszego istnienia tu i teraz.”

8. „Pianie kogutów, płacz psów” — Wojciech Tochman (Wydawnictwo Literackie)

Coś interesującego w tegorocznym zestawieniu. Nowa powieść reporterska Wojtka Tochmana, poruszająca historia Kambodży po ludobójstwach Khmerów.

Fragment książki:Na domowe więzienie skazani przez własne rodziny są ci chorzy, którzy kogoś zaatakowali, stale coś niszczyli, kradli sąsiadom. Strach przed agresją to powód uwięzienia. Niejedyny. Bo jest i drugi. Chodzi o kobiety. Niekoniecznie te groźne. Rodziny boją się, że chorej nie upilnują: odejdzie zbyt daleko od domu, zostanie zgwałcona. To raczej pewne – tak twierdzą i lekarka, i psycholog, i bliscy chorych. Bywa, że gwałt nie wydaje się rodzinom tak straszny, jak to, co z gwałtu może wynikać. Dziecko, mówią, wydane na świat przez zgwałconą obłąkaną, będzie rosło z piętnem. Więc, by naznaczonego dziecka uniknąć, lepiej chorą zatrzasnąć w klatce, skuć łańcuchem, zamknąć w chlewie.

9. „Listy zza grobu” — Remigiusz Mróz (Wydawnictwo FILIA)

Pierwsza część kolejnej serii Mroza. Dla ciekawych i miłośników kryminału.

Z opisu wydawcy: „Ojciec Kai Burzyńskiej nie żyje już od dwóch dekad. Jednak kobieta raz w roku otrzymuje od niego wiadomości. Mężczyzna przygotował je przed śmiercią i zadbał o to, żeby jego córka dostawała je corocznie zawsze tego samego dnia.

Przez wiele lat Kaja przyzwyczaiła się do tego, że dostaje wiadomości od nieżyjącego ojca. Wszystko się zmienia, kiedy w tych listach zaczyna dostrzegać coś jeszcze – ukryte przesłanie.

Seweryn Zaorski po ponad dwudziestu latach wraca do miasteczka, z którego kiedyś wyjechał. Samotnie wychowuje dwoje dzieci i postanawia kupić niszczejący dom Kai. Kiedy zaczyna remont, w zniszczonym garażu odkrywa tajemniczą, zamurowaną skrytkę. Rzeczy, które w niej znajduje, są powiązane z niewyjaśnioną sprawą sprzed dwóch dekad… ”

10. „Okrutny książę” — Holly Black (Wydawnictwo Jaguar)

Pierwsza część trylogii fantasy dla młodzieży.

Z opisu wydawcy:  „Siedmioletnia Jude była świadkiem okropnych rzeczy. Nieznajomy mężczyzna, który nie miał nic wspólnego ze śmiertelnymi istotami, w brutalny sposób zamordował oboje jej rodziców, a następnie uprowadził ją i jej dwie siostry: Taryn i Viviane. Wraz z nim trafiły do Elysium, krainy elfów. Cały tamtejszy świat, podobnie jak rasa elfów, powinna raczej wzbudzać pozytywne skojarzenia. Tymczasem piękne stworzenia wcale nie wiedzą, co to dobro, a najbliższe są im zawiść i skłonność do intryg.

Mija dziesięć lat, przez które Jude oswaja się z nieznanym jej dotąd światem. Zamożne elfy wciąż wytykają ją palcami, ponieważ ludzka krew, jaka płynie w jej żyłach, jest doskonałym powodem do drwin. Szczególnie przednią zabawę ma Cardan, najmłodszy z książąt, którzy rządzą w Elysium. Jude jest przekonana, że to właśnie jego można również nazwać tym najokrutniejszym. Fakt, jak wiele intryg i podłych knowań otacza królewski dwór, dosłownie jeży włosy na głowie. Niestety, wkrótce sama dziewczyna będzie musiała się nauczyć oszukiwać i zabijać, aby przetrwać, a zarazem zapewnić bezpieczeństwo swoim bliskim. Czy może mieć jakieś szanse w starciu z elfami?”

11. „Historia bez cenzury 4” — Wojciech Drewniak (Wydawnictwo Znak)

Wojtek Drewniak wraca po raz czwarty (już kiedyś recenzowałem jedną z jego książek), by z wykopem serii z kałacha opowiedzieć o smaczkach historii. Tym razem wziął się za średniowiecze, a więc polecą głowy, zapłoną stosy i… No wiecie. Seks, drugs and rock’n’roll, czyli jak o przeszłości mówić soczyście.

Z opisu wydawcy: „Zakute łby, publiczne egzekucje, tortury, Wikingowie i krucjaty. Nie musisz chodzić do szkoły, ale możesz paść ofiarą epidemii. Albo porwą cię Tatarzy. Jeśli masz szczęście i urodziłeś się w rodzinie szlacheckiej, będziesz się bezkarnie obijał. A może zostaniesz rycerzem. W każdym razie raczej się nie zmęczysz. Jeśli twoje nazwisko nie kończy się na „-ski”, pewnie do śmierci będziesz harował w polu.”

12. „Dziewczyna o czterech palcach” — Marek Krajewski (Wydawnictwo Znak)

Ta pozycja z pewnością zainteresuje miłośników kryminału historycznego oraz oczywiście fanów twórczości Marka Krajewskiego.

Z opisu wydawcy: „’Dziewczyna o czterech palcach’ to książka, z której napisaniem Marek Krajewski nosił się od pewnego czasu. Wydarzenia rozgrywają się w roku 1922. To ten czas, w którym na Kresach Wschodnich Rzeczpospolitej nie dzieje się dobrze. Bolszewicy terroryzują cały obszar, nie licząc się z nikim ani niczym. Nie ma dla nich żadnej świętości, mordują mężczyzn i kobiety, które wcześniej zostają jeszcze okrutnie zhańbione.

Edward Popielski, śledczy działający we Lwowie, otrzymuje zadanie, które może zaważyć na jego karierze. Musi za wszelką cenę odnaleźć bezwzględnego bandytę, jednocześnie rozjaśniając kwestię pewnego nietypowego samobójstwa. Stanie w samym środku intryg, co nie może być w pełni bezpieczne. Najważniejsza jest tutaj niepodległość Polski, którą dopiero co udało się wywalczyć. Popielski będzie musiał bardzo uważać, bo wrogowie czają się wszędzie, a wiele osób posługuje się zmyślonymi podstępami.”

Co trzeba zrobić?

Przede wszystkim trzeba mieć smartfon (lub ostatecznie tablet) z Androidem lub iOS i pobrać na niego aplikację Woblink ze sklepu App Store lub Google Play. Następnie po rozpoczęciu akcji otwieramy aplikację Woblink, wchodzimy w niej w zakładkę CzytajPL i stamtąd skanujemy kod QR z plakatu.

Zachęcam także do odwiedzenia strony akcja.czytajpl.pl/krzewiciel.html i rozpowszechniania plakatów akcji. Są nagrody do zgarnięcia!

Historia akcji CzytajPL

Latem 2013 w stolicy Małopolski pojawiły się na przystankach plakaty z półką pełną książek. Na każdej z dwudziestu czterech okładek dodano kod QR, którego zeskanowanie smartfonem umożliwiało pobranie fragmentu wybranego dzieła. Akcja nazywała się wtedy Wirtualna Biblioteka Wydawców i, zaskakująco, zakończyła się sukcesem. Jeszcze w październiku powtórzono ją z okazji Festiwalu Conrada, w sześciu największych miastach kraju, pod nazwą Wirtualnej Biblioteki Krakowa.

W 2014 roku przemianowano wydarzenie na CzytajKRK i odbyły się aż trzy edycje: w sierpniu, październiku i listopadzie. Każda oferowała 10 kolejnych książek, tym razem w całości. Pierwszy raz skorzystałem w październiku, pokonując monumentalny „Lód” Dukaja.

Od 2015 akcja nazywa się CzytajPL i organizowana jest w listopadzie. Za każdym razem kilkanaście wydawnictw udostępnia dwanaście doskonale sprzedających się książek. Najpierw w sześciu (Gdańsk, Katowice, Kraków, Poznań, Warszawa, Wrocław), później w szesnastu, a w tym roku już w kilkuset miastach, miasteczkach i w tysiącach szkół w Polsce pojawiły się charakterystyczne plakaty. Nawiązano współpracę również z kilkoma miastami zagranicznymi: Dublin, Dunedin, Edynburg, Lwów, Norwich, Nottingham, Praga, Reykjavik, Dundee.

Jestem z CzytajPL od samego początku i zachwyca mnie jej rozwój na przestrzeni lat. Kraków górą!

Podczas ubiegłorocznej akcji przeczytano (lub przesłuchano) łącznie 95000 książek, co wbrew pozorom nie jest sumą tak wielką, jak można by się spodziewać. Zakładam, że większość uczestników akcji pochłonęła przynajmniej dwie książki, a to daje maksymalnie 42 tysiące czytelników — rezultat zdecydowanie do poprawienia w tym roku dla tak dobrze pomyślanej ogólnopolskiej promocji czytelnictwa.