Myśli nów w pełni słów: łąka, kałuża, klucze, lęk.

Zapraszam na kolejny odcinek etymologicznego cyklu. Dzisiaj zaczniemy od zagadki.

Co mają ze sobą wspólnego poniższe rzeczy?

Kałuża, klucze, przełęcz, łączność, łuk, łąka. Coś wspólnego z nimi mają także Łużyce, łąkotki w kolanie, lęk, pałąk, kłącze oraz wiele innych wyrazów.

Wszystko zaczęło się od zgięcia. Uczeni zajmujący się etymologią, a w zasadzie rekonstrukcją przodków współczesnych języków, uważają, że wszystkie te słowa pochodzą od Proto-Bałto-Słowiańskiego rdzenia „lenk-”, które oznaczało „zgięcie/zginanie”…

Najpierw zastanówcie się, co miał na myśli Mikołaj Rej, kiedy napisał te słowa: „Gdy raczył będzie łęczyć od kozłów barany.”? Co w tym wypadku oznacza słowo „łęczyć”? Wrócimy do tej kwestii później, a tymczasem kontynuujmy.

Z proto-balto-słowiańskiego rdzenia „lenk-” pochodzą zaskakujące słowa, na pierwszy rzut oka zupełnie ze sobą nie związane. No bo, jak słusznie zauważono na Twitterze, co ma wspólnego klucz ze zgięciem?

Otóż z „lenk-” wyewoluowały kolejne rdzenie, takie jak „łęk”, „łęg”, „ług”, „łuk” i „lęk”, a także „k-lęk”, „k-luk”, „k-łąk”. W trakcie czytania zauważycie typową dla języka polskiego i innych języków słowiańskich tendencję do zamiany „k” na „g”, „k” na „cz”, „g” na „ż”, czy wreszcie „l” na „ł”. Z pewnością zaczynacie też dostrzegać mnogość połączeń, czy też możliwości ewolucyjnych… Sam pomysł tego artykułu zasiała myśl o tym, czy słowa „łąka” i „rozłąka”, tak podobnie brzmiące a jednak o tak różnych znaczeniach, są ze sobą spokrewnione. Stamtąd tok myślowy poniósł mnie do „przełęczy” i „łączenia”, ale nie spodziewałem się, jak daleko może zaprowadzić taka etymologiczna incepcja. Zapnijcie pasy.

Wszędzie, gdzie spotkamy wyrazy zbudowane z jakiegoś rdzenia pochodzącego od PBS (proto-balto-słowiańskiego) „lenk-”, będziemy mieli do czynienia z dosłownym lub przenośnym wygięciem bądź łukiem. I tak „łąka” i „łęg” to zakole rzeki, zwykle porośnięte roślinnością łąkową, często podmokłe. Przyjęło się w języku polskim, że „łąka” i „łęg” to dwie różne rzeczy, ale nie zawsze tak musiało być. W tym przypadku meandry rzeki będą naszymi wygięciami. W niektórych językach słowiańskich ten rdzeń wyewoluował w „łuk” i „ług”. Łuk znamy i nie trzeba objaśniać jego związku z wygięciem, a „ług” pojawia się choćby w rosyjskim jako „луг” (lug) albo „Луговое” (ługowoje) — oba słowa w zasadzie oznaczają łąkę, bądź moczarową nizinę, przy czym to drugie jest nazwą własną kilkudziesięciu wsi położonych w Rosji, Mołdawii i na Ukrainie. Ług to także staropolskie określenie bagna, jeziora, niziny…

Mamy zatem trzy słowiańskie rdzenie oznaczające podmokłą łąkę położoną w nizinie, najczęściej w zakolu rzeki: „łęk”, „łęg” i „ług”. Od tego ostatniego pochodzi także „łuża”: nizina, zagłębienie moczarowe, często na brzegu rzeki. Nigdy nie słyszliście członu „łuża”? Błąd. Jak pisze Brückner „łuża” to źródłosłów krainy zwanej Łużyce, którą już każdy powinien kojarzyć z lekcji historii. W języku łużyckim słowo „łužicy” oznacza bagno. Człon „łuża” znajdziecie też w słowie „kałuża”.

„Łęk” także oznacz wygięcie, dlatego mamy łęk w siodle, ale także „przełęcz”, czy staropolskie określenie łuku — „łęczysko”. W języku angielskim oprócz „mountain pass” istnieje drugie określenie na przełęcz i jest nim słowo „saddle”, to samo, które oznacza „siodło”. Tym sposobem angielskie „saddle” zgrabnie ożeniło polskie słowa „łęk” i „przełęcz”. Prawdopodobnie od rdzenia „łęk” pochodzi staropolskie słowo „łęczyć”, przodek naszego „łączyć”.

To dlaczego lęk? Co ma do tego wszystkiego lęk? Ano też pochodzi od prasłowiańskiego „lękati/lenkati” (wyginać, zginać się) — człowiek się kurczy ze strachu, czyli ZGINA plecy. I taki zgięty jest w tym lęku, nie? Zląc się, to zgiąć plecy ze strachu. Zresztą po litewsku nadal „lenkti” znaczy zginać, co koledze z Twittera zasugerowało możliwy związek z litewską nazwą Polski „Lenkija”. Być może ktoś coś wie w tej kwestii?

Jeszcze z rdzeniem „lęk” mamy związane słowo „klęczeć”, czyli zginać kolana. Zresztą po litwesku „zginać” to również „klenkti”. Jak już jesteśmy przy kolanach, to w stawie kolanowym znajdują się dwie łąkotki (lub łękotki). Zgadujecie już, że przechodzimy do rdzenia „łąk”, prawda?

Tutaj wypada wrócić do Mikołaja Reja. Od rdzenia „łąk” pochodzi słowo „łączyć”, które żeby było śmieszniej oryginalnie w staropolskim znaczyło coś zupełnie przeciwnego, bo rozdzielanie. Rejowe „gdy raczył będzie łęczyć od kozłów barany” oznacza rozdzielanie kozłów od baranów. Z ciekawostek, w serbochorwackim „lúčiti” nadal oznacza „rozdzielać, rozłączać”, tak samo macedońskie „лачи (lači)”. Natomiast w rosyjskim, jak i w polskim, zaszła zmiana znaczeniowa i „łączyć” zaczęło znaczyć to, co znaczy. Rozłączać po rosyjsku to „разлучи́ть (razlučítʹ)”.

Za to „łąkawy” znaczyło tyle co „krzywy”, dlatego w kolanach mamy „łąkotki” (lub „łękotki”). Łąkotka jest meniskiem, a słowo „menisk” pochodzi z greckiego „μηνίσκος” (meniskos), oznaczającego „półksiężyc”, a półksiężyc jest WYGIĘTY, bo jest łukiem. BUM! Zatoczyliśmy koło.

Wiemy już, skąd się wzięły słowa takie jak „łęk”, „łączność”, „przełęcz”, „łąka”, „kałuża” a nawet „lęk”. Możemy sobie łatwo wyjaśnić źródłosłów słowa „pałąk” (łuk ochraniający palce w szabli). Inaczej spojrzymy na te wszystkie słowa pochodzące od jednego prawdawnego określenia na wygięcie: „rozłąka”, „połączenie”, „włączyć”, „wyłączyć”, „kłącze”, „łękotka”…

To co z tymi kluczami?

W dawnej polszczyźnie „klucze” czy „kluczki” oznaczły sidła. Brückner podaje przykłady: »kluczki zakładać na kogo« oraz »żeby król tych kluczek poniechał«. A także »zając klucz (‘uskok’) czyni albo w bok albo w zad«. Stąd „kluczyć”. Za Brücknerem: „kluka” mówiło się o wszelakiej krzywiźnie, np o dziobie ptaka. Wedug tego autora „kluka” pochodzi od tego samego rdzenia, co „kłącze”, „skłęczony”, „łączyć”. Wiesław Boryś pisze, że od XV wieku w Polsce „klucz” to narzędzie do otwierania i zamykania drzwi, a w staropolszczyźnie także narzędzie w kształcie haka. Ten hak właśnie zbliża nas do sedna, ponieważ hak jest WYGIĘTY. W prasłowiańskim „kluč” to coś zakrzywionego/wygiętego. Boryś zauważa, że po kaszubsku „kluka” to zakrzywiona laska.

Przełęcz, łuk, łąka, kałuża, łączność, klucze, Łużyce, lęk, kłącze, klęczeć, łęg, łęk, łękotka, pałąk… Oto kilkanaście stuleci ewolucji rdzenia „lenk-”. Czy to wszystko? Oczywiście, że nie. Pomyślcie tylko nad tymi słowami: „wykluczony”, „niedołężny”, one też mają źródłosłów w naszym proto-balto-słowiańskim wygięciu. Pomyślcie, jak ten sam źródłosłów wpływa na to, że polskie „wyłączyć” to serbskie „искључи” (isključi), za to rosyjskie „исключить” (iskljuczit') to nasze „wykluczyć”.

Pomyślcie o angielskim słowie „link” (łącze) oraz niemieckim „gelenk” (staw np. kolanowy, łokciowy). Prawdopodobnie proto-balto-słowiańskie „lenk-” ma korzenie w praindoeuropejskim „kleng/klenk”, co tym wspólnym przodkiem łączy go także ze średniofrancuskim „flenchir” (zginać), włoskimi „fianco” oraz „fianchetto” (we włoskim „l” morfuje w „i”) czy staronordyjskim „hlekkr” (łańcuch). Tyle historii jest ukryte w znaczeniu słów, kiedy tylko przeanalizować je dokładniej. Macie jakieś własne odkrycia etymologiczne? Podzielcie się nimi w komentarzach!


Źródła zdjęć:
Łąka — Photo by Joel Holland on Unsplash
Przełęcz — By Vaiz Ha, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=38867623
Łączność — Photo by Mike Bryant on Unsplash
Klucze — Photo by Samantha Lam on Unsplash
Łuk — Photo by Steve Harvey on Unsplash
Kałuża — Photo by Dan Gold on Unsplash